„BRAK PRZEJAZDU MAMY, A WY NAUCZCIE SIĘ PARKOWAĆ, NUMERY WASZE ZGŁOSZONE NA POLICJĘ!!!”

Do ratowników medycznych z Kolbuszowej skierowany został krótki liścik autorstwa jednego z mieszkańców. Podczas gdy medycy zajmowali się ratowaniem ludzkiego życia, niezidentyfikowana postać napisała do nich kilka słów, a następnie przykleiła wiadomość do klamki ambulansu. Pracownicy służby medycznej są tym faktem oburzeni. Zaznaczają, że nigdy się z tym nie spotkali i że to zwyczajnie nie do pomyślenia, żeby spotkać się z taką bezczelnością. Treść liściku udostępniono w poście na Facebooku.

Oburzenie, złość, niedowierzanie

Zachowanie mieszkańca spotkało się z krytyką nie tylko ze strony ratowników, ale również oburzonych internautów, którzy w pełni zgadzają się z medykami. Ich post, w którym opisali zaistniałą sytuację, w ciągu 20 godzin zyskał ponad 200 reakcji i 160 udostępnień. Użytkownicy Facebooka na bieżąco komentują i opowiadają o własnych doświadczeniach z pracownikami polskiej służby medycznej. Wiadomość medyków kończy się w paru mocnych zdaniach:

„Boisz się, że skończy się promocja na wybrany przez Ciebie asortyment w Biedronce? Spokojnie – w Kolbuszowej są trzy Biedronki. Kiedyś może się zdarzyć, że to Ty, drogi mieszkańcu Kolbuszowej będziesz potrzebował pomocy…Uważasz, że powinniśmy szukać miejsca by nie blokować przejazdu? Pokonać później całą tę drogę pieszo taszcząc ze sobą ok. 40 kg sprzętu, ponieważ TY nie mogłeś dojechać lub wyjechać ze swojej posesji? Zrozumcie… Czas. Podczas tego czasu, kiedy „tarasujemy” drogę, przejazd, ratujemy czyjeś życie – nie pijemy tam kawki, nie tracimy czasu na pogaduchy… Wypełniamy swoje obowiązki, które wszyscy nam cały czas przypominają – „od tego jesteście”, „przecież płacimy na Was”… Pozdrawiamy serdecznie oraz życzymy ogromu zdrowia i rozsądku…”